Na czym smażyć, by nie zwariować? Punkt dymienia to Twój najważniejszy limit.

W internecie o tłuszcze toczą się wojny. Jedni mówią, że tylko rzepakowy, inni, że oliwa to trucizna po podgrzaniu. Jako szef kuchni powiem Ci krótko: tłuszcz to dla kucharza to samo, czym dla mechanika zestaw kluczy – bez nich raczej ciężko.

W mojej opinii tłuszcz nie jest „zły” ani „dobry”. Tłuszcz jest nośnikiem. Przenosi ciepło z patelni do jedzenia i rozpuszcza aromaty, których woda nie ruszy. Ale żeby to działało, musisz poznać swojego największego przeciwnika: Punkt Dymienia.

Co się dzieje, gdy tłuszcz mówi „dość”?

Punkt dymienia to moment, w którym tłuszcz przestaje współpracować. Zaczyna płonąć i rozpadać się na związki, których nie chcesz mieć w płucach ani w żołądku. Wtedy jedzenie zamiast smażyć się, zaczyna smakować goryczą.

Historia z serwisu: Pamiętam nową dziewczynę w pracy. Chciała być „premium” i postanowiła usmażyć placki ziemniaczane na drogiej oliwie Extra Virgin. Po pięciu minutach cała kuchnia była w gryzącym dymie, a czujniki przeciwpożarowe o mało nie przerwały serwisu. Placki wyglądały na gotowe, ale śmierdziały spalenizną i były gorzkie. To była droga lekcja: cena tłuszczu nie zawsze idzie w parze z jego odpornością na temperaturę.

Mój podział: Co trzymać w szafce?

Masło klarowane (Ghee) : Zwykłe masło pali się błyskawicznie (150°C), bo zawiera białka. Klarowane to czysty tłuszcz. Ma bardzo wysoki punkt dymienia (ok. 240°C). Idealne do steków, ryb i jajecznicy.
Oliwa Extra Virgin : Można na niej smażyć, ale krótko. Krewetki, czosnek, warzywa do makaronu – tak. Głębokie smażenie frytek czy pączków – absolutnie nie. To marnowanie pieniędzy i smaku. Dobra do absorbowania smaków do używania na zimno i ciepło. To jak dolewanie drogiego whisky z colą.
Oleje rafinowane (Rzepakowy, Ryżowy): Są neutralne i stabilne (200-240°C). Olej ryżowy to mój faworyt do azjatyckiego woka – nie zmienia smaku składników.
Tłuszcze zwierzęce (Smalec, tłuszcz z kaczki, gęsi) : Pieczone ziemniaki na tłuszczu z kaczki to inny wymiar rzeczywistości. Smalec jest niezastąpiony przy tradycyjnym schabowym. Są niesamowicie stabilne termicznie. W dawniejszych czasach rozpuszczano smalec i dodawano do ciasta na pierogi.

Szybka ściąga: Wybierz mądrze

Trik Szefa: Jak wyczuć moment?

Nie bój się tłuszczu, bój się jego przegrzania i dobrze dopasowuj rodzaj tłuszczu do sposobu obróbki. Skoro wiesz już, co trzymać w szafce, czas na najważniejszą umiejętność: wyczucie momentu. W kuchni rzadko biegamy z termometrem przy każdym smażeniu. Musisz nauczyć się czytać sygnały, które wysyła Ci patelnia.

Oto jak ja to robię podczas serwisu:

Test wzroku: Wlej tłuszcz na zimną patelnię i zacznij go podgrzewać. Obserwuj, jak się zachowuje. Gdy olej staje się rzadszy i zaczyna pracować jak woda, tworząc na dnie charakterystyczne fale to znak, że zbliża się do idealnej temperatury.
Test Zapachu: To Twoja ostatnia linia obrony. Każdy tłuszcz tuż przed spaleniem zmienia zapach z apetycznego (orzechowego, maślanego) na drażniący i ostry. Jeśli poczujesz, że zapach zaczyna Cię gryźć w nosie, to znak, że trzeba podjąć odpowiednią decyzję.

Zadanie dla Ciebie: Zrób dziś rozeznanie w swojej kuchni. Sprawdź, czy Twój olej nie stoi od roku przy kuchence – tłuszcz chłonie zapachy i jełczeje od ciepła. Jeśli pachnie „starością, wyrzuć go bez żalu.

Na czym najczęściej smażysz w domu? Czy zdarzyło Ci się kiedyś zadymić kuchnię przepalonym tłuszczem ? Czekam na wiadomość w komentarzu.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk